Badanie cywilizacji żydowskiej musi się zacząć od
Biblii, traktowanej jako źródło i to nie teologiczne, lecz w celach świeckich i świeckimi metodami. Czyż można jednak przystępować do tego, nie zdawszy sobie przedtem sprawy ze stanu krytyki teologicznej w kwestii Biblii, jako Pisma Świetego? Nie będąc do tego kompetentnym, poprzestanę na cytowaniu powag, sam niczego nie przydając ni ujmując. Stwierdzę tylko, jaki jest w tej materii dzisiejszy stan nauki.
Zacznijmy od zagadnienia początków Biblii. Da sie o tym powiedziec tyle tylko. ze Ksiegi zwane
PRAWEM (
Thora) zlożone były w światyni jerozolimskiej, ale zbiór ksiąg ustalono dopiero po niewoli babilońskiej za Ezdrasza i Nehemiasza; potem restytuowano go za Judasza Machabejczyka, wobec zrujnowania przez Antiocha IV syryjskiego żydowskiej organizacji religijnej. Tej pracy restytucyjnej dokonano w r. 164 przed Chrystusem. Przeklady greckie zaczęły sie wcześniej o wiek cały (przeszło), juz okolo roku 250 przed Chrystusem, a przed rokiem 132 dokończono tak zwane
septuaginty. Biblia hebrajska bez reszty zostala wcielona w Biblię grecką, a potem chrześcijańską. Z czasem odmówili Żydzi kanoniczności kilku księgom... Sirah czyli Ecclesiasta, Judyt, Tobias, dalsze Machabejskie, Księgi Mądrości (są to tak zwane
księgi deuterokanoniczne).
Otóż Biblia grecka objęła i te księgi i nadto pewne dodatki do niektórych ksiąg bezspornie kanonicznych. (Ester, Daniel.) Toteż Żydzi uznają tylko
39 ksiąg Starego Testamentu, podczas gdy katolicy liczą ich
46, a łącząc (jak niektórzy czynią) treny Jeremiaszowe i księgę Borucha z proroctwem Jeremiasza, wypadnie
44 ksiąg.
W pierwszych wiekach chrześcijaństwa wyzyskiwano te niezgodność przeciw Kościołowi, a zwlaszcza w wieku IV. Ojcowie i pisarze koscielni ograniczali się tedy i odwoływali tylko do ksiąg uznawanych obopólnie. Zasadniczo atoli uznawał Kościół wszystkie ksiegi biblii greckiej. Lacinski pierwszy przeklad (tak zwana
Itala) podległ w roku 389 i nastepnych gruntownej rewizji przez Sw. Hieronima, z czego powstała tak zwana
Vulgata. Zawiera ona księgi, których brak biblii hebrajskiej i sam Sw. Hieronim dodał z przekładu starołacinskiego i aramejskiego pewne ustepy ksiąg Estery, Daniela, Judyty i Tobiasza. A przekłady te starsze byly od ustalonego tekstu hebrajskiego. Albowiem dopiero w wieku VI zjawiają sie w pismie hebrajskim hebrajskie samogłoski, które zastosowywano w wyrazach, aźeby ujednostajnić czytanie i wymawianie tekstu.
"Całe generacje uczonych, teologów i filologów żydowskich, Palestyny szczególniej, nazywanych ogólnie masoretami... wypracowały skomplikowany system znaczków i zaopatrzyły nim Biblie. Wielkiego tego dziela dokonano w wiekach VI-VIII, tak, iż wszystkie obecnie przez nas posiadane rekopisy Biblii hebrajskiej są zaopatrzone w punktacje masorecka, czyli tradycyjną. Masora jest nieocenionym dokumentem, ulatwiającym czytanie, zrozumienie i tlumaczenie Pisma Sw." Dodajmy, ze najstarsze dochowane rekopisy hebrajskie nie wychodza poza wiek IX po Chr. Masora jest badź co badź dzielem doby późniejszej, gdy tymczasem Vulgata zawiera tekst w szacie starszej, krytycznie lepszej. Powaźne studia wieku XVII wykazały teź potem, jako teksty grecki i łaciński są znacznie starsze od hebrajskiego, masoreckiego. A zatem oparcie sie o Vulgate stanowi prosty postulat naukowej krytyki tekstów.
Krytyka wykazała też, jako znaczne róźnice tekstu miedzy masoreta a septuaginta dadzą się wyjasnić tym tylko, że obecny tekst hebrajski przedstawia inną zgola recenzje biblii, niż tekst hebrajski, który był podkładem starego tłumaczenia greckiego. W zewnetrznym ukladzie Biblii nastapiły potem dwie reformy: podział na rozdziały w pierwszej polowie w. XIII, a na wiersze dopiero w roku 1547. Ale i Vulgata wymaga równiez naukowego opracowywania krytycznego. Pracowano juz około tego w wiekach średnich; zwłaszcza duże zasługi polożyła Sorbona paryska, a tak zwane
corectorium parisiense stalo się podstawa dla wszelkich wydan Vulgaty, az do tak zwanego
klementyny, tekstu wydanego z rozkazu Klemensa VIII w roku 1592.

Nowa praca krytyczno-edytorska zaczyna się az dopiero w w. XIX. W końcu ustanowił Pius XI stałą
Komisje benedyktyńska, która od roku 1907 zbiera i opracowuje cały materiał rekopiśmienny. Całe rzesze uczonych klasyfikują olbrzymi zasób odmian tekstu Vulgaty, aby na tej podstawie naukowo opracować jej tekst, któryby byl możliwie identyczny z tekstem, który w wieku VI wszedł w używanie Kościoła, co bylo dezyderatem soboru trydenckiego, gdy oglaszał Vulgate autentycznym tekstem Biblii." Badania benedyktynskie posunęły się na tyle, "że niebawem zapewne ukaże si zapowiedziany przez komisję benedyktyńską
Oktoteuch, zawierający pięć ksiąg Mojżesza oraz Jozuego, Sedziów i księgę Rut, oparty już całkowicie na materiale rekopiśmiennym"
Co za trudności pietrzą się przed biblistą, chcącym sprostać wymaganiom krytyki, choćby tylko fizjologicznym... warunkom, niechaj pouczy o tym kilka przykladów, pouczając zarazem o wyzszości tekstu septuaginty, a za nią Vulgaty. Księgi Jozuego tekst hebrajski nie doszedł do nas w całości, a ulegał poważnym zmianom dawniej i później, już po przekładzie na grecki język; a więc septuaginta stanowi tu lekcje starsza. "Tekst hebrajski ksiegi Hioba jest w wielu miejscach trudny do zrozumienia. Pochodzi to z niedokladnego zachowania tekstu, jak równiez ze sposobu pisania i z jezyka, w którym sporo jest wyrazów rzadko uzywanych", a septuaginta "znacznie odstepuje od tekstu masoryckiego, w wielu ustepach zdaje sie byc parafraza, a nie przekladem" i "tekst grecki jest o piata prawie czesc krótszy od hebrajskiego", ale "Vulgata jest dobrym przekladem z hebrajskiego". Jeszcze trudniej z psalmami: "Tekst hebrajski psalterza w znacznym stopniu ucierpial zarówno z powodu czestego przepisywania i uzywania, jako tez z powodu rozmyslnych zmian, które wprowadzili zbieracze, aby tekst psalmów starszych dostosowac do potrzeb i warunków pózniejszych". Pochodza bowiem rózne psalmy z czasów niewoli i po niewoli babilonskiej, a u wielu nie sposób rozeznac czasu powstania ich. Ulozony zas jest psalterz na podstawie kilku mniejszych zbiorów.
[...]
Nie uwzgledniając tego, "niejednokrotnie dawniej o Piśmie Świetym i jego natchnieniu wypowiadano zbyt przesadne zdania. Głoszono, ze Pismo Świete jest słowem Bożym w ścisłym znaczeniu, to jest objawieniem, że wszystko bez wyjątku jest w nim nauka Boza podyktowana pisarzom biblijnym; utrzymywano, ze Bóg jest jedynym i wlasciwym autorem ksiag swietych, ludzie zas autorowie byli tylko slepym i bierny narzedziem w reku Boga. Temu Kosciól stanowczo przeczy i dla wielu powodów nie przyjmuje tak zwanego natchnienia wyrazowego. ,"Slowa dyktowane przez Ducha Swietego - odnosi sobór trydencki tylko do tradycji apostolskich, pod wplywem dyktanda Ducha Swietego otrzymanych; a zatem nie mozna tych slów tak sciesniac, by uczyc, ze Pismo swiete w tym sensie od Boga pochodzi, jakoby kazde poszczególne slowo zostalo podyktowane przez Boga21. Sobór trydencki rzekl, ze ksiegi Pisma Swietego, a wiec takze Starego Zakonu "powstaly pod dyktandem Ducha Swietego". Vulgata zas "jest autentyczna, ale nie inspirowana.
Wyjaśniając zaś tezę, soboru watykanskiego, która brzmi: Spiriti sanctoinspirante conscripti (libri). Deum habent auctorem - zwraca uwage znakomity biblista, jako "można być autorem jakiejś książki, a niekoniecznie jej inspiratorem... Księgi Świete nie dlatego sa natchnione, ze Bóg jest ich autorem, ale raczej dlatego twierdzimy, ze Bóg jest ich autorem, gdyz jest ich inspiratorem. Podobnież zrozumieć należy, ze co innego natchnienie, a co innego objawienie. "Nie wszystkie prawdy zawarte w ksiegach swietych byly w scislym znaczeniu objawione autorom, jakkolwiek wszystkie sa natchnione. Wedlug nauki Kosciola "wplyw Bozy nie wykluczal u autorów pobudek ludzkich, czysto przyrodzonych". Sami tez oni zaznaczaja nieraz, ze "to o czym pisza, poznali z wlasnego doswiadczenia, ze swiadectw lub dokumentów pisanych, a wiec nie z objawienia.
Mieszczą tedy księgi swięte wyraźne znamiona indywidualne autorów - ludzi, tj. ich kultury umyslowej, usposobienia etc. Weźmy na przyklad Proroków.
"W nauczaniu zachowywali Prorocy swe osobiste przymioty... Prorok, chociaz natchniony przez Boga, dzialal, myslal, mówil jak inni ludzie. Zdawal on sobie sprawe, ze otrzymal od Boga objawienie, ale gloszac je, ujmowal wedlug swojego sposobu myslenia i wypowiadal je, jakby one bylo osobistym jego przekonaniem. W przemówieniach swych, odpowiednio do indywidualnego usposobienia" kultury, srodowiska, prorocy wyrazali sie wedlug ówczesnych pogladów, mówili i przedstawiali obrazy zapozyczone z ówczesnych warunków; slowem byli oni dziecmi swego czasu i srodowiska. Jakzez wiec mozna zgodzic sie z protestanckim ujmowaniem kwestii i przyjmowac natchnienie literalne.
Nadto zważyć należy, jako "bezwzgledna prawdziwość Pisma Świetego rozumiana jest w tekście oryginalnym, nieskażonych odpisach i wiernych przekładach." Kosciól rozumie i wie, ze czas wyrył swe pietno na tekscie i brzmieniu Biblii, że żadna z obecnych jej postaci nie zawiera tekstu zupelnie identycznego z tekstem, jaki istnial w autografach. Toteż wobec tekstów Biblii nie tylko dopuszczalna jest cala skala metod tzw. krytyki zródel, znana filologom i historykom, ale Kosciól sam ja propaguje, a wydzialy teologiczne uprawiaja ja systematycznie.
Ileż w tym mozołu. Na przyklad w
Księdze Jeremiasza (R. XXXVI) mamy opowiadanie o działalności literackiej tego proroka, tj. jako on po 20 latach nauczania podyktowal Baruchowi dawne swe mowy, a gdy ta księga była spalona przez Joakima, Baruch pod dyktando Jeremiasza napisal druga, w której "przydano mów daleko wiecej, nizli pierwej bylo (36-62). Jakże tu dojść tekstu pierwotnego? Albo innego rodzaju szkopuly przy Ezechielu, który działał w Babilonii w latach 594-570 przed Chrystusem, a którego księga prorocza jest "najtrudniejsza do zrozumienia". Bujna wyobraźnia, najżywsze usposobienie, temperament, a w tekscie "widzenia, alegorie, czynności symboliczne" - a tyle tego, iz niektórzy krytycy przypisują to wszystko chorobliwemu i nerwowemu usposobieniu proroka, mówiąc o paralizu, katalepsji, a nawet chorobie umysłowej.
Za daleko zapędzają się, ale to pewne, że tekst hebrajski jest "znacznie skażony". Żydom nie wolno było czytać początku i konca Ezechiela przed skonczonym 30 rokiem zycia. Podobnież Pieśni nad pieśniami nie pozwalali Rabini czytać przed skonczonym 30 rokiem zycia; a oto słowa Originesa w tej sprawie:
"Oto moje zdanie i rada, która daje każdemu kto nie jest bezpieczny od napaści ciała i krwi, i kto nie wyrzekł sie miłości charakteru materialnego, niech się powstrzyma całkowicie od czytania tej księgi i tego co w niej jest powiedziane. Teraz zrozumieć nietrudno twierdzenie, że natchnienie pochodzące od Ducha świętego nie ujmowało autorom nic z indywidualności ich; obok takich żywiołowych wybuchów dwóch co dopiero zacytowanych ksiąg, mamy arcyspokojne rady i prawidła "roztropnosci życiowej" w Przypowieściach, albo taki "zbiór uwag i refleksyj o szczesciu czlowieka", jaki stanowia "slowa Koheleta", czyli Ecclesiastes, chociaz w "ukladzie tych rozwazan brak jest systematycznego porzadku nie ma logicznego rozwoju mysli.
Nie sposób tu nie dotknąć faktu, jako niektóre miejsca Starego Zakonu wywołuja zgorszenie. Naprzyklad postepowanie niektórych sedziów lub Judyty. Ale "autor ksiąg Sędziów przedstawiał rzeczy jak one sie miały w rzeczywistości, bynajmniej zas ich nie pochwalał ... Pamiętać należy, ęe nie wszystko, co mamy opowiedziane w Pismie Swietym jest przez autorów biblijnych potwierdzone i pochwalone... Nie jest ona (Judyta) przedstawiona, jako całkowicie bezgrzeszna i niewinna. Toteż w interpretacji Starego Zakonu przez Kosciól chodzi nie o wszystek tekst. Kosciół "autentyczną interpretację Biblii ścieśnia do rzeczy wiary i obyczajów, dotyczacych rozbudowy doktryny chrzescijanskiej. Tylko do tych ustępów, które dotyczą dogmatu doktryny. Jeszcze kilka wskazówek co do pentateuchu, gdyż z ksiegami Mojżeszowymi będziemy mieli z natury rzeczy najwięcej do czynienia.
O
księgach Mojżeszowych orzekła sama papieska Komisja Biblijna z 27-go czerwca 1906 roku co następuje:
"Mojżesz niekoniecznie sam bezposrednio ani praw przez siebie nadanych nie spisal, ani tez komus doslownie nie dyktowal; owszem jest mozliwe, ze dzielo, przez sie pomyslane, innemu zredagowac polecil, tak jednak, ze to uczyniono scisle wedlug mysli Jego, tak, iz Mojzesz je potem zaaprobowal i pod swym imieniem oglosil. Nie sprzeciwia sie tez autentycznosc pentateuchu, ze Mojzesz uzyl do jego redakcji zródel czy pisanych czy tez podan ustnych, i ze pod wplywem natchnienia Bozego takowe albo bez zmiany do swego dziela wcielil, albo tez odpowiednio do swego celu skrócil lub uzupelnil. Równiez nie uchybia autentycznosci pentateuchu ta okolicznosc, jezeli po smierci Mojzesza jakis inny autor natchniony niektóre rzeczy dodal; jakotez, ze pózniej z biegiem czasu zakradl sie do tekstu szereg glos lub objasnien, lub tez ze przestarzale formy i wyrazenia odpowiednio zmodernizowano, a wreszcie ze wiele blednych lekcji polozyc nalezy na karb późniejszych odpisów. Pentateuch powstal pomiedzy wyjściem z Egiptu a wejściem do Chanaanu.
I
"widoczne jest jako autor lepiej znal rzeczy egipskie, niz chananejskie, a zwlaszcza posiadal znajomosc spraw z czasów Remeszydów. To co nazywamy prawem Mojzeszowym, zostalo niezawodnie "ogloszone przez Mojżesza ale niekoniecznie napisane". Byc moze, ze napisal "niektóre czesci piecioksiegu dzisiejszego, a przede wszystkim ksiege Deuteronomion lub przynajmniej jej czesc prawodawcza. Ogólnie tez jest przyjete przez krytyków, ze pentateuch oprócz praw pochodzacych niezawodnie od Mojzesza, zawiera takze prawdopodobnie prawa, które pózniej powstaly. Zreszta "pentateuch sam zawiera w sobie wskazówki, ze niektóre jego czesci sa pózniejsze... Dzisiejszy tekst pentateuchu zawiera niejedna sprzecznosc; mamy takze szereg anachronizmów. Nie da sie takze zaprzeczyc, ze w pentateuchu sa szczególy wskazujace na epoke pózniejsza, niz Mojzesz. A dalej dowiadujemy sie od tegoz biblisty, jako "nikt nie twierdzi zeby pentateuch w wiekowym swym pochodzie ku nam nie ulegl niejednej zmianie i przeksztalceniu". Ilez w nim prawa swieckiego, zmiennego, "stosownie do miejsca i czasu". Totez "nieraz zapewne wstawiano nowe przepisy, nie wykreslajac starych.
Tak tedy sam Kościół uprawiał i uprawia rozległe dociekania krytyczne, skladajace sie na ogrom biblistyki. Trafnie zas okreslil sprawe te polski biblista:
"Kto tylko czyta Pismo Świete, a nie przyklada sie, aby zrozumiec dokladnie, co przeczytal, aby wyjasnic rózne trudnosci, ten podobny jest do astronoma, któryby chcial badac niebo tylko golym okiem." W dziedzinie Starego Testamentu wiele jest jeszcze spraw niewyjaśnionych i zagadnien zawiłych, co do których nie tylko między katolickimi i radykalnymi, ale nawet wsród katolickich biblistów panuje wielka rozbieżność pogladów. Dotychczasowe orzeczenia papieskiej Komisji Biblijnej zaledwie w czesci je usunely, a niektóre dały nawet powód do nowych dyskusji. Nastepnie, w katolickiej literaturze biblijnej nie mamy dotychczas opracowanych wszystkich Ksiag Sw. Starego Testamentu w sposób monograficzny i odpowiednio do wymagan dzisiejszej biblistyki.
Pełny tekst książki na stronie:
Polonica.net